Retro Museum w Warnie

Polski Fiat 126p / foto: Brykacz

Bułgarskie kurorty, takie jak Złote Piaski czy Sweti Konstantin i Sweta Elena kuszą turystów słoneczną pogodą oraz ciepłym morzem. Gdy nasycimy się leżeniem na plaży warto rozpocząć zwiedzanie. Tym bardziej że w Warnie, trzecim co do wielkości mieście w Bułgarii, znajduje się punkt obowiązkowy dla każdego fana historii oraz klasycznej motoryzacji – Retro Museum.

Otwarte w maju 2015 roku z inicjatywy bułgarskiego businessmana Cwetana Atanasowa (Цветан Атанасов), prywatne muzeum zlokalizowane jest na pierwszym piętrze galerii handlowej Grand Mall przy ulicy Akademika Andrieja Sacharowa 2. Sprawny dojazd zapewni komunikacja publiczna. Jeżdżący co 15 minut autobus linii 409 kursuje między lotniskiem w Warnie, a Złotymi Piaskami. Galeria Grand Mall znajduje się tuż przy dworcu autobusowym przy głównej ulicy miasta – Władysława Warneńczyka. Koszt wstępu to 10 lewa za bilet normalny oraz 5 lewa dla osoby korzystającej z ulgi.

Cofnijmy się w przeszłość

Przebywając w Warnie nie sposób nie zauważyć reklam Retro Museum. Warneńska placówka zachęca do odwiedzin poprzez prezentację bilbordów z jej największą atrakcją – samochodami z tzw. bloku wschodniego. Jednak auta to nie wszystko co zobaczymy. Oprócz nich w zbiorach znajdują się przedmioty dnia codziennego, wykorzystywane w czasach komunistycznej Bułgarii. W oszklonych gablotach zobaczymy zachowane w świetnym stanie paczki papierosów, butelki napojów wyskokowych, zabawki czy sprzęt gospodarstwa domowego – jak pralki, telewizory, telefony, czy aparaty fotograficzne. Wśród nich nie zabraknie wyrobów przemysłu PRL, który eksportował do Bułgarii papierosy Klubowe, mydło wyborowe Lotos, pralki Frania oraz charakterystyczne telefony produkcji RWT (Radomska Wytwórnia Telekomunikacyjna).

Jest i Frania / foto: Brykacz

Krążowniki socjalizmu

Małe przedmioty stanowią świetne uzupełnienie kolekcji, jednak to samochody są jej największą atrakcją. Zbiór 67 aut został podzielony zgodnie z krajem produkcji oraz okresem powstawania. Najbliżej wejścia ustawione zostały produkty byłej NRD. Samochody Trabant i Wartburg oraz motocykle MZ i Simson. Reprezentacja Trabantów złożona jest z czterech egzemplarzy. Najstarszy z nich to kremowy model 600 (P60) wyposażony w dwucylindrowy, dwusuwowy silnik o pojemności 594,5 cm³ o mocy 23 KM. Produkowane w latach 1962-1965 małe autko powstało w liczbie 106 628 egzemplarzy i było poprzednikiem dobrze znanego wszystkim modelu 601. Pozostałe trzy Trabanty to właśnie mydelniczki. Wśród nich została zaprezentowana wersja z początkowego okresu produkcji (1964-1969) oraz późniejsze typy 601S i 601 Universal (kombi).

Trabant 600 (P60) / foto: Brykacz

Trabant 601 Universal / foto: Brykacz

Najciekawszym Wartburgiem jest niezwykle rzadki 311/3. Coupe będące reprezentantem pierwszej generacji NRD-owskiej limuzyny powstało w zaledwie 5487 egzemplarzach. Oprócz klasycznej 311-tki Retro Museum posiada aż cztery egzemplarze dobrze znanego z polskich dróg modelu 353. Wytwarzana w latach 1966-1989 seria opartych na ramie kompaktowych limuzyn oraz kombi (Tourist) cieszyła się sporą popularnością w krajach socjalistycznych i stała się motoryzacyjnym symbolem byłej NRD. Wartburg 353 przez tak długi okres produkcji przechodził szereg modernizacji, które w różnym stopniu wpływały na odbiór auta.

Wartburg 353W Tourist / foto: Brykacz

W 1975 roku rozpoczęto produkcję modelu 353W ze zmianami w układzie hamulcowym (tarcze z przodu), elektrycznym oraz we wnętrzu. W 1983 roku wprowadzono niezwykle oryginalną zmianę stylistyczną. Wszystkie do tej pory chromowane elementy nadwozia zostały wykonane w matowym czarnym malowaniu, co miało przybliżyć stylizację auta do standardów lat 80. Kolejne odświeżenie stylistyki nastąpiło w 1985 roku – przeobrażeniu uległ front pojazdu z jednolitym pasem w kolorze nadwozia. W takim wariancie Wartburg 353W dotrwał do 1988 roku (kombi do 1989), kiedy został zastąpiony przez model 1.3 z silnikiem na licencji Volkswagena.

Na końcu dużej sali ustawiono Czechosłowackie Skody zaczynając od Octavii w dwóch wersjach nadwoziowych – sedan oraz kombi. Model ten reprezentował starszą generację Skód jeszcze z silnikiem z przodu oraz tylnym napędem. Octavia znajdowała się w produkcji przez zaledwie 5 lat (1959-1964), jednak wersja kombi oferowana była aż do 1971 roku. Większość osób kojarzy socjalistyczne Skody jako auta z silnikiem z tyłu. Ten etap historii czeskiej marki rozpoczął się w 1964 roku, kiedy na świat przyszedł model 1000MB, nazywany w Polsce złośliwie jako 1000 Małych Błędów, a w Czechach bardziej pieszczotliwie – Embecko. Jego wersję rozwojową stanowiła Skoda 100 oraz 110 produkowane w latach 1969-1977. Lata 70. to czas dobrze znanej w Polsce serii 742 czyli modeli 105 i 120 oraz ich późniejszych odmian pochodnych jak 125, 130, 135 i 136. Nie zabrakło również czeskiego Porsche czyli modelu Rapid 130. Dwudrzwiowe coupe produkowano do 1990 roku w niewielkiej liczbie egzemplarzy.

Skoda 120L / foto: Brykacz

Ekspozycja Skód wzbudziła we mnie kilka wspomnień. Do dziś pamiętam radosne czasy, gdy byłem wożony brązową Skodą 125L z 1989 roku (okropny kolor). Z tym autem wiązała się seria przygód (awarii), których w dzisiejszych samochodach raczej się nie uświadczy.

Z ziemi polskiej

W Retro Museum nie mogło zabraknąć samochodów polskiej produkcji, których na pierwszym piętrze w galerii Grand Mall zgromadzono sześć egzemplarzy. Najstarszym pojazdem z naszego kraju jest biała FSO Warszawa 201. Wdrożona do oferty żerańskiej fabryki w 1960 roku dwieściejedynka stanowiła drugą modernizację modelu M20, którego produkcję uruchomiono 6 listopada 1951 roku. Jej wprowadzenie poprzedziła zaprezentowana po raz pierwszy w 1957 roku Warszawa 200. Zastosowano w niej istotne zmiany w stylizacji nadwozia tj. nową atrapę chłodnicy, listwy boczne czy lampy kierunkowskazów przednich. Modernizacji uległ również silnik, którego moc podniesiono z 50 na 52 KM. Trzy lata później w ofercie pojawił się model 201, który pod względem wizualnym cechował się jedynie nowymi lampami tylnymi. Zakres zmian dotyczył rozwiązań technicznych w tym zastosowania przednich amortyzatorów teleskopowych w miejsce przestarzałych ramieniowych.

FSO Warszawa 201 / foto: Brykacz

Obecność Warszawy nie jest przypadkowa. Bułgaria była największym odbiorcą zagranicznym tego auta, przyjmując do siebie 26 655 sztuk, czyli ponad 10% produkcji. Tuż obok postawiono Żuka A11B czyli wariant skrzyniowy po dwóch modernizacjach kabiny z 1970 i 1975 roku z silnikiem typu S21 o mocy 70 KM. Żuk podobnie, jak Warszawa stanowił częsty widok na bułgarskich drogach. Ten bałkański kraj był pierwszym odbiorcą zagranicznym dostawczaka z Lublina. Pierwsze Żuki dotarły do Bułgarii w 1960 roku, a więc zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu produkcji.

Żuk A11B / foto: Brykacz

Pozostałe auta to Polskie Fiaty 125p oraz 126p. Duże Fiaty w bieli i czerwieni reprezentowały naszą motoryzację z lat 70. Egzemplarz biały to wersja produkowana od 1973 do 1975 roku. Model ten wyposażono w kasetowe klamki zewnętrzne oraz atrapę chłodnicy wykonaną z tworzywa sztucznego. Jednak wciąż zawierał elementy typowe dla pierwszych Dużych Fiatów – kły na zderzakach, czy pionowe wąskie lampy tylne. Czerwony to tzw. MR, czyli obszernie zmodernizowany model wytwarzany po 1975 roku, który przyjął najbardziej rozpoznawalny wizerunek „kanta”. Do Bułgarii trafiło 46 500 egzemplarzy Dużego Fiata.

Polski Fiat 125p (1973-1975) / foto: Brykacz

Polskie Fiaty 125p – biały z lat 73-75, czerwony 75-82 / foto: Brykacz

Uznaniem wśród Bułgarów cieszył się również Maluch, który trafiał do tego kraju m.in. w ramach rozliczeń barterowych w zamian za pastę do zębów, mydło oraz pasztet mięsny. Dwa egzemplarze w kolorze żółtym i czerwonym prezentowały wersje z lat 70. i 80. Charakterystyczne felgi bezkołpakowe, chromowane zderzaki oraz silnik o pojemności 600 centymetrów to cechy Maluchów produkowanych do 1977 roku. W późniejszym okresie wprowadzano kolejne modernizacje w tym zastosowanie elementów nadwozia z tworzyw sztucznych. Obrazem zmian wprowadzonych po 1984 roku był czerwony egzemplarz tzw. FL. Wersja z nową deską rozdzielczą, zmniejszoną liczbą ostrych krawędzi nadwozia oraz listwami bocznymi i zderzakami z tworzyw sztucznych.

Polski Fiat 126p / foto: Brykacz

Polski Fiat 126p FL / foto: Brykacz

Tuż obok Polskich Fiatów ustawiono Zastavę 101 oraz Yugo 45. Jugosłowiańskie auta nie bez powodu znalazły się w towarzystwie Polskich Fiatów. One również zawierają w sobie włoskie geny. Zastava 101, znana w Polsce bardziej jako 1100p stanowiła licencyjną odmianę Fiata 128 i pozostawała w produkcji przez aż 37 lat (1971-2008). Produkowane przez 28 lat Yugo, choć miało opracowane od podstaw nadwozie to pod względem rozwiązań technicznych bazowało na Fiacie 127.

Yugo w towarzystwie Polskich Fiatów / foto: Brykacz

Radziecka dominacja

Najliczniejszą grupę aut prezentowanych w Retro Museum stanowią samochody radzieckie. Począwszy od prostych samochodów wojskowych jak GAZ-67B i UAZ-469, a skończywszy na przeznaczonych dla partyjnych bonzów GAZ-ów 13 Czajka i 3102 Wołga, która jest szczególnie ciekawym autem. Wprowadzona do produkcji w grudniu 1981 roku nowa Wołga w czasach radzieckich przeznaczona była jedynie do użytku państwowego. Ciekawym rozwiązaniem technicznym był silnik z wstępną komorą spalania. Niestety nietypowe rozwiązanie skomplikowało konstrukcję jednostki napędowej, a tym samym jej eksploatacja i naprawy były po prostu drogie.

GAZ-3102 Wołga / foto: Brykacz

Grupę bardziej dostępnych aut z ZSRR stanowiły Moskwicze, Łady oraz ukraińskie Zaporożce. Warneńskie muzeum prezentuje cały przekrój klasycznych tylno napędowych Ład Żiguli, począwszy od modelu 2101 z 1970 roku będącego licencyjnym odpowiednikiem Fiata 124, poprzez jego modernizacje 2102, 2103 i 2106, a skończywszy na nowszej serii 2105/2107 z lat 80.

Łada 2105 / foto: Brykacz

Moskwicz 2138 (1360) / foto: Brykacz

Licznie prezentowano również Moskwicze. Jest to spowodowane dużą popularnością tych aut w Bułgarii, na co wpływ miało uruchomienie ich produkcji w 1969 roku przez zakłady Balkan w miejscowości Łowecz. W Retro Museum można zobaczyć modele 407 i 403 z lat 60. oraz ich następców 408, 412, 2138/2140, skończywszy na ostatnim tchnieniu fabryki w Moskwie, czyli przednionapędowym modelu 2141 Aleko. Ciekawostkę stanowił całkowicie nieznany w Polsce – Iż 2125 Kombi, będący odmianą Moskwicza 412 z nadwoziem typu liftback. Wiele osób może się zastanawiać dlaczego liftback, skoro użyto w nazwie określenia kombi. Otóż tworząc nazwę nowego auta Rosjanie wykorzystali starą terminologię niemiecką, gdzie nadwozia hatchback czy liftback określano jako kombi-limousine. W Rosji typowe auta z nadwoziem Kombi nazywane są uniwiersałami, więc zastosowanie takiej nazwy z perspektywy naszego sąsiada było w pełni logiczne.

Iż 2125 Kombi (czyli liftback) / foto: Brykacz

Czy czegoś brakuje?

Retro Museum to świetne miejsce dla każdego maniaka klasycznej motoryzacji dzięki dużej liczbie bardzo dobrze zachowanych samochodów z minionej epoki. Kolekcja ma duży potencjał i mam nadzieję, że będzie się powiększać. Może znajdzie się w niej BulgarRenault?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *