Pojazdy samochodowe i przyczepy Jelcz 1995–1998

W listopadzie, po prawie czterech latach oczekiwania ruszyła sprzedaż kolejnego tomu serii Pojazdy samochodowe i przyczepy Jelcz. Wojciech Połomski w najnowszej publikacji poświęconej historii dolnośląskiej fabryki opisał niezwykle barwny i budzący trochę kontrowersji okres.

To już 10 lat odkąd na półkach księgarni pojawiła się pierwsza książka Pojazdy samochodowe i przyczepy Jelcz. Część pierwsza przedstawiająca dzieje JZS w latach 1952–1970 zawiera cenne informacje dotyczące powstania fabryki oraz rozwoju produkcji nadwozi specjalnych, przyczep, ciężarówek oraz autobusów. Autor nie ukrywa, że po tak długim czasie od ukazania się pierwszego tomu, udało się zebrać wiele nowych materiałów, pozwalających napisać tę książkę praktycznie na nowo.

Kolejna część obejmująca lata 1971–1983 została wydana w III kwartale 2011 roku. Na następne książki z tej serii obejmujące lata 1984–1989 oraz 1990–1994 trzeba było czekać do roku 2013 oraz 2017. Było warto! Z każdą częścią rośnie ich objętość, mimo przedstawiania wydarzeń z coraz krótszych przedziałów czasowych.

Zasada jest taka!

W nowej liczącej aż 508 stron publikacji autor przedstawił historię jelczańskich zakładów oraz ich produktów w latach 1995–1998. Może zaskakiwać, że tak krótki okres został opisany na tak wielu stronach. Osoby znające twórczość W. Połomskiego doskonale wiedzą, że ten autor nie chodzi na skróty i wszelkie informacje o Jelczu przedstawia bardzo skrupulatnie. W nowej książce jest co przedstawiać, ponieważ druga połowa lat 90. obfitowała w zmiany, które wpłynęły na obecną sytuację Jelcza.

Pierwszy rozdział poświęcono na przedstawienie rok po roku najważniejszych wydarzeń, jakie zachodziły w fabryce. Przeczytamy o nowych i zmodernizowanych produktach, pojawieniu się inwestora strategicznego oraz zacieśnieniu współpracy z niemieckim koncernem Mercedes-Benz. I właśnie tak zwana „Mercedesacja”, czyli rozwój i modernizacja oferty Jelcza z wykorzystaniem technologii niemieckiego giganta, była jednym z głównych celów Grupy Zasada. Aktualnie w mediach społecznościowych pojawiają się komentarze, poddające w wątpliwość sens, a także intencję działań Grupy Zasada zarówno w Jelczu, jak i innych polskich przedsiębiorstwach z branży motoryzacyjnej.

Wojciech Połomski nie udziela wprost odpowiedzi na te pytania. Przedstawia za to archiwalne dane, które pozwalają czytelnikowi na samodzielną ocenę polityki prowadzonej przez inwestora strategicznego. Szczególnie interesujące są fragmenty zaczerpnięte z wywiadów, jakich udzielał sam Sobiesław Zasada.

Żółty, ale nie Detroit!

Wszyscy mają mały, a ja duży. Żółty, żółty, żółty!”. Któż z fanów polskiej motoryzacji, albo kina lat 90. nie kojarzy cytatu z filmu „Młode wilki 1/2”? Słowa wypowiedziane przez „Kobrę” (Tomasz Preniasz-Struś) dotyczyły oczywiście żółtego ciągnika siodłowego Jelcz. Niestety w sieci rozprzestrzenił się mit, że w filmie swoje pięć minut miał model C424 MAX z amerykańskim silnikiem Detroit Diesel. Prawda jest jednak trochę inna, co dobitnie przedstawiono w książce. Pod kabiną „żółtego” znajdował się silnik rodem z Mielca.

Sympatycy kultowego MAX-a, nie mogą czuć się zawiedzeni. Serii 424 poświęcono aż 25 stron książki, w których zawarto informacje dotyczące rozwoju projektu, przyczyn zakończenia oraz wielkości produkcji. Wszystkie dane zostały przedstawione w sposób bardzo szczegółowy, dzięki czemu czytelnicy mają szansę poznać historię poszczególnych egzemplarzy oraz porównać wyposażenie i poziom cenowy C424 z innymi modelami Jelcza oraz zagranicznej konkurencji.

Kolejny żółty!
Jelcz C425MB, prototyp z 1995 roku
foto: materiały reklamowe Jelcz

W. Połomski przedstawił rozwój całej gamy jelczańskich ciężarówek, w skład której wchodziły modele dwu i trzyosiowe oraz zaprezentowane po raz pierwszy w 1997 roku auta rodziny 842 z układem napędowym w konfiguracji 8×4. W książce zawarto bogate zestawienie danych technicznych, informacje dotyczące rodzajów i typów zabudów, wprowadzonych zmian konstrukcyjnych oraz standardowego i opcjonalnego wyposażenia.

Fabrycznie czerwone

Ważną, lecz będącą trochę w cieniu ciężarówek i autobusów, grupą produktów były pojazdy pożarnicze. Dolnośląski zakład rozpoczął ich wytwarzanie już w 1958 roku. Przez lata jelczańskie wozy były podstawowym sprzętem Zawodowej, a później Państwowej Straży Pożarnej. Dziś stanowią niekiedy jedyne wyposażenie jednostek OSP. Opisane w książce lata 1995–1998 to czas stopniowej modernizacji doskonale znanych fanom pożarnictwa ciężkich wozów typu 010 i 014 (oraz ich odmian). Producent nie ustawał w pracach nad powiększeniem oferty. Opracowano wówczas nowe średnie pojazdy gaśnice na podwoziach Star i Mercedes-Benz, samochód ratownictwa drogowego bazujący na konstrukcji Lublina II, a także ciężkie wozy bojowe wykorzystujące trzyosiowe podwozia serii 642.

Treść książki z pewnością zaspokoi ciekawość fanów pożarnictwa. Autor przedstawił naprawdę bogate zestawienie informacji i ciekawostek dotyczących tych specjalistycznych pojazdów. Nie zabrakło cytatów z materiałów archiwalnych, które świetnie pokazują przyczyny wprowadzanych zmian oraz obrany przez konstruktorów kierunek rozwoju.

Nowa generacja

Druga połowa lat. 90 to czas szybkiego rozwoju oferty autobusów marki Jelcz. Producent intensywnie pracował nad uatrakcyjnieniem wysokopodłogowej serii 120M. Działania te zaowocowały kolejnymi modernizacjami, nowymi wersjami oraz poszerzaniem listy dostępnego wyposażenia. Przed Jelczem pojawiły się jednak nowe wyzwania, związane z rynkowymi trendami ostatniej dekady XX wieku. W ciągu krótkiego okresu fabryka opracowała nowe generacje częściowo lub całkowicie niskopodłogowych autobusów miejskich należących do rodzin M121, M125, M181, a także M183.

Jelcz M181MB
Prototyp z roku 1995
foto: materiały reklamowe Jelcz

Oferta Jelcza w latach 90. nie ograniczała się jedynie do autobusów miejskich. Ważną część produkcji stanowiły również modele dalekobieżne T120 oraz lokalne L120. Gama pojazdów przewidzianych na dalsze trasy również ulegała przeobrażeniu i dostosowaniu do wymagań odbiorców. Działania zmierzały w odwrotną stronę niż w przypadku pojazdów miejskich. Zamiast obniżenia poziomu podłogi nastąpiło jej podwyższenie. Zmiana ta przyczyniła się do znacznego zwiększenia przestrzeni bagażowej w nowych Jelczach T120/2 i T120/3 Ewa.

W książce znajduje się komplet informacji poświęconych autobusom wszystkich typów. Począwszy od przyjętych przez konstruktorów założeń technicznych, poprzez listę osób biorących udział w pracach projektowych, a skończywszy na wykazie zmian, jakie rok po roku zachodziły w specyfikacji tych pojazdów. Nie pominięto również tematu trolejbusów, eksportu do Rosji, jak i pierwszych prób wejścia w segment mini – poprzez współpracę z węgierską firmą Csepel.

Worek bez dna!

Książki tworzące serię Pojazdy samochodowe i przyczepy Jelcz od lat stanowią niezwykle cenny materiał dla czytelników zainteresowanych historią polskiej motoryzacji. Najnowsza publikacja podobnie, jak poprzednie wydania charakteryzuje się szczegółowością zawartych informacji, bogatym materiałem zdjęciowym oraz obiektywnym spojrzeniem na przeszłość. Wojciech Połomski bez dwóch zdań jest wielkim pasjonatem jelczańskiej fabryki, lecz nie zaklina rzeczywistości. W książce nie brakuje historycznych fragmentów z krytycznymi uwagami wobec produktów Jelcza.

Po przeczytaniu piątego tomu, jedyne czego można oczekiwać to kontynuowania i dalszego rozwoju serii. Być może kiedyś w sprzedaży pojawi się kolekcjonerskie wydanie w twardej oprawie i z kolorowymi zdjęciami?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *